Dziennik Polski: Wysypały szlachetne grzyby
Image
REGION. W lipcowe dni, zbieracze wracali z lasów w tarnowskim regionie z mizernymi zbiorami. Znajdowali zwykle pojedyncze egzemplarze koźlarzy, prawdziwków, czy kurek. Deszczowa i chłodna pogoda nie sprzyjała wzrostowi grzybów. Długo czekali na pierwszy wysyp grzybów, ale mają już pierwsze powody do satysfakcji. Na początku sierpnia zaczął się wysyp szlachetnych borowików i koźlarzy. Rosną też w dużej ilości pieprzniki jadalne, znane powszechnie jako kurki leśne. Sprzyjają im duża wilgotność i wyższe temperatury. Wysyp trwa, choć nie można jeszcze mówić o rekordowych zbiorach. Do koszyków zbieraczy trafiają najczęściej urodziwe koźlarze pomarańczowożółte i prawdziwki, rosnące zwykle w lasach świerkowo-dębowych i bukowych. Niekiedy, oczom grzybiarzy ukazuje się, będący pod ochroną, borowik królewski o wiśniowej barwie - prawdziwa ozdoba leśnego poszycia. Rzadko jednak występuje i nie wolno go zrywać
Wysyp trwa, co widać m.in. na placach targowych, gdzie pojawiają się pierwsi handlarze grzybami. Swój leśny towar rozkładają też przy drogach m.in. w Czchowie i pobliskiej Wytrzyszczce. W okolicznych lasach, wokół Jeziora Czchowskiego, panuje sprzyjający grzybom mikroklimat. Rosnące tam prawdziwki są szczególnie urodziwe i osiągają wyjątkowe rozmiary. W ich poszukiwaniu tarnowscy grzybiarze penetrują także lasy tuchowskie, radłowskie, sądeckie. Borowiki i inne grzyby obecne są też od paru dni na tarnowskim Burku. Wczoraj, za kilogramowe pudełko średniej wielkości prawdziwków żądali sprzedawcy nawet ponad 30 zł. O połowę tańsze były kozaki, a za kilogramowe pudełko kurek należało zapłacić 10 zł. Niektórym udawało się utargować niższe ceny. Prawdziwi grzybiarze nie sięgają jednak do portfela, sami wyruszają do lasów w poszukiwaniu grzybów.

(MAB)